Kilka dni temu owiedził mnie mój Ksiądz Proboszcz. Była to wizyta, którą można nazwać pierwszą na nowym mieszkaniu. Mój Proboszcz obdarował mnie także pewnym prezentem. Mianowicie otrzymałem "Tryptyk Maryjny" wykonany w technice ikonopiśmiennej, a jak zapowiedział mój Gość przyjechał - ów prezent z Ukrainy.
Spotaknie, a dokładnie kolacja była dla mnie też wielkim wyzwaniem, gdyż musiałem coś przygotować. I muszę się pochwailić bo coś przygotowałem - serwowane było spagetti, które jak powiedział mój "Szef" - nawet się księdzu udało.
Spotkanie było bardzo miłe i przyznam że nie spodziewałem się że mój Szef obdaruje mnie jeszcze takim prezentem.
W miniony poniedziałek 21 września wraz z dziećmi pierwszokomunijnymi udałem się z pielgrzymką na Jasną Górę. Wyjechaliśmy rano by o godzinie 11:00 uczestniczyć w Mszy świętej przed obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej. Przyznam, że udało nam się niesamowicie, tzn. jak wierzę Matka Boża nam pomogła, gdyż ledwo zdążyliśmy na tę Eucharystię. Po Liturgii poszyliśmy na Wały Jsnogórskie by wziąć udział w Drodze Krzyżowej. Przeszliśmy od stacji do stacji za Jezusem niosącym krzyż by stanąć wraz z Maryją pod Krzyżem Jezusa. Po części modlitewnej nadszedł dla dzieci długo wyczekiwany czas... zakupów. Około 16:00 wróciliśmy do domu.
Była to pierwsza pielgrzymka, na którą pojechałem jako kapłan.
pamiątkowa fotografia na Wałach Jasnogórskich
W ostatnim czasie zostałem zaproszony przez swoich uczniów ze szkoły w której aktualnie uczę na imprezę związaną z 18- nastką... . Impreza miała miejsce z niedzieli na poniedziałek w jednym z klubów mojego miasta. Przyznam, że miałem wiele oporów by wybrać się na tą 18-nastkę ale... jednak poszedłem. Muszę się przyznać że nie załuję tego wyboru. Było naprawdę bardzo przyjemnie. Przywitanie jakie i zgotowali moi uczniowie przez radosne wow... . Złożyłem życzenia moim dzieciom i chwilę zostałem by zobaczyć jak się dzieciaki bawią. Chwilę później wróciłem do domu.
Muszę przyznać, że warto było. On, tzn. dzieciaki z tej klasy były u mnie na prymicji a teraz ja byłem na ich 18 - nastce.

na pewnej 18 - nastce z pewnymi Jubilatkami
W minioną niedzielę po Mszy świętej wieczorowej udałem się z wizytą do mojego kolegi kursowego z seminarium by go odwiedzić. Jest On na parafii oddalonej od mojego miejsca zamieszkania o ok 75 kilometrów. Posługuje w małej wiosce położonej w centrum polski. Kościół parafialny znajduje się w starym klasztorze po bernardyńskim natomiast plebania mieści się w zabudowaniach klasztornych.
Piękny stary kościół wybudowany w 1603 roku jak podaje data zamieszczona na frontonie świątyni. Wnętrze kościoła piękne choć wymaga gruntownego remontu i renowacji. Piękne stare ołtarze, stalle, konfesjonały, ławki o bardzo stare organy. Wszystko to tworzy niesamowity klimat tej zabytkowej świątyni. Jeśli chodzi o plebanię to jest to piękny klasztor w części już wyremontowany. Gdy wszedłem do mieszkań mojego kolegi zobaczyłem piękne sklepienia krzyżowe zamiast zwykłego sufitu oraz bardzo grube ściany a w nich ukryte drewniane szafki.
Miejsce to ma jeszcze jedną piękną tajemnicę, którą skrupulatnie ukrywa. Są to podziemia klasztorne w których znajdują się krypty. Część z nich została odkryta ale wiele poziemnych korytarzy zostało zasypanych i czeka jeszcze na odkrycie. W tych podziemiach spoczywają bernardyni posługujący w tym klasztorze przez wieki.
Przyznam, że jest to piękne miejsce do którego warto wracać.
W dniu dzisiejszym w mojej parafii, w której posługuję miały miejsce Dożynki Parafialne. Uroczysta Eucharystia rozpoczęła się przed kościołem gdzie w kilku słowach przywitałem Rolników mojej parafii, którzy przybyli dziś z wieńcami dożynkowymi. Dalej nastąpiło poświęcenie wieńców i procesja wejścia podczas, której Koło gospodyń wiejskich śpiewało piosenki i przyśpiewki. Najpierw pieśni dotyczące Pana Boga następnie Księdza Proboszcza, a i nowego wikariusza nie oszczędzili. Śpiewali... że życzą mi wszystkiego co najlepsze na tej parafii bym czuł się tu jak u siebie i dobrze służył Panu Bogu i wiernym tej parafii.
Następnie rozpoczęła się już normalnie Eucharystia. W kazaniu wspomniałem w kilku słowach o uroczystości dożynkowej oraz o znaczeniu chleba powszedniego. Zaś w procesji z darami rolnicy mojej parafii ofiarowali dary ziemi - chleb, warzywa i owoce oraz miód świece i dary ołtarza chleb eucharystyczny i wino. Po Mszy św. wszyscy uczestnicy liturgii przy wyjściu ze świątyni otrzymali po kawałku chleba z miodem by posmakować darów Bożych ofiarowanych z płodów tego roku.
W piątek po Eucharystii miałem pierwsze spotkanie z młodzieżą mojej parafii. Pierwsze spotkanie, pierwsze rozmowy, pierwsze trudne pytania, pierwsza modlitwa i pierwsza wspólna herbatka. Tak... . Przyznam że trochę się bałem... ale było, jak mi się wydaje całkiem w porządku. Pojawiło się wiele pomysłów na nasze piątkowe spotkania co z tych pomysłów wyjdzie to się okażę w przyszłości. Hmmm myślę, że któryś z tych pomysłów uda nam się zrealizować.
1 września br. było uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego. O godzinie 8:30 odprawiłem Mszę świętą po której udałem się do mojej wspaniałęj szkoły - mojego L.O. w moim mieście. W prawdzie zakończyła już inauguracja ale... przed szkołą stały moje dzieci moja II, nie już nie IIIe. Usłyszałem ooo... nasz ksiądz... . To niesamowite uczucie kiedy, ktoś zupełnie obcy czeka na ciebie i cieszy się że będzie go uczył ten sam nauczyciel - nauczyciel ksiądz.
Muszę powiedzieć, że Pan Jezus jest do prawdy niesamowity. Pan Jezus zrobił mi taką wielką niespodziankę, pozwolił pozostać mi w tej samej szkole z tymi samymi moimi dziećmi.
W minioną niedzielę 30 sierpnia była moja pierwsza niedziela w mojej nowej parafii. Postanowiłem, że w czasie wszystkich Mszy świętych powiem kazanie i przy okazji kilka słów o sobie. Po Eucharystii każdy otrzymał mój obrazek prymicyjny z wielką prośbą by modlił się za nowego wikariusza oraz za Księdza Proboszcza, który posługuje w tej parafii. Dla mnie było to wielkie przeżycie, którego się bałem ale zostałem bardzo dobrze przyjęty z wielką serdecznością i radością.
Za wspaniałe przyjęcie moim parafianom bardzo dziękuję.
27 sierpnia tego roku stawiłem się na mojej pierwszej placówce - mojej pierwszej parafii. Od tego czasu zaczęła się wielka przeprowadzka i wielkie zakupy. Gdy wszedłem do mojego nowego mieszkania zobaczyłem, cytując proboszcza mojej rodzinnej parafii, cztery puste ściany. Trzeba było rozpocząć wielkie zakupy i przewożenie rzeczy z domu rodzinnego do mojego nowego domu. Kupiłem wielki stół z krzesłami, kanapę, żyrandole, dywany, komody, pralkę... słowem wszystko co potrzebne do zamieszkania i codziennego życia.
Po zakupach zaczęło się wielkie meblowanie i oczekiwanie spokojne zamieszkanie.
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 37249
| « wrzesień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Witam Cię serdecznie! Ten blogg ma być próbą podzielenia się z Tobą tym czym sam żyję.Chcę dzielić się moimi radościami i smutkami oraz moim zyciem codziennym.

Jestem prezbiterem Kościoła Rzymskokatolickiego.Posługuję w jednej z diecezji polskich.
Mam nadzieję, że kiedy będziesz zaglądał zobaczyć co się u mnie dzieje nie zapomnisz wspomnieć w swoich modlitwach o mnie przed Bogiem. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do komentowania tego co piszę. Myślę iż w ten sposób będzie mi łatwiej prowadzić tego blogga oraz dużo prościej iść radykalnie drogą, którą wybrałem - drogą za Chrytusem!